Nikite przygarnęłam 13.05.13r był to moj 3 kot. Kociak był wielkości mojej dłoni i musiałam go karmić z szczykawki. Kotka chora była na koci katar wiec niezbędne było jej leczenie. Imię jej wzięło sie z aparatów ,,Nikon'' ponieważ gdy była mała lubiła spać w torbie na obiektywy ;) Juz po tygodniu poczuła że jest królową i zaczęła cały czas wpychać sie wszędzie przed inne koty. Dlatego starszy od niej o 2 lata Filip nie wytrzymał i pacnął nike w nos, do dziś został jej po tym ślad :p Wysterilizowalismy Nike wiosna 2014 wtedy inne koty przestały ją akceptować i zaczęły ja atakować ... Latem 2014 roku Nikicie skończył sie okres zabawy i mocno spoważniała (chociaż nadal o 2 w nocy budziła mnie żebym sie z nią bawiła) Przestała wychodzić na dwór, cały czas siedziała tylko w domu. O zapomniałam dodać ze pod koniec wiosny w około maju pojawił sie nowy członek naszej kociej rodzinki Tofik :) Był przeciwieństwem Niki ponieważ cały czas by sie tylko tulił :p Tofik kochał każdego który pozwolił mu żeby na niego wszedł. Nika dała sie tylko przytulać kiedy jej sie to podobało. Tofik i Nika bardzo sie polubili (inne koty raczej za nimi nie przepadały ich relacje kończyły sie na hyhnieciu na przywitanie) Nika nikogo z domowników nie darzyła miłością oprócz mnie, wszystkich jedynie tolerowała. Nika umiała doskonale wyczuć np. Kiedy byłam smutna kładła mi sie na kolanach i mruczała, albo przynosiła do mnie swoje zabawki. Nika była dla mnie wyjątkowa. Nie przeżyłabym tego gdyby jej zabrakło... Niby to tylko kot ale i istota którą kocham najbardziej na świecie, miedzy mną a Nikita jest niezwykła więź która tylko my rozumiemy. Kocham wszystkie moje koty ale to Nika jest moja tajną ulubienicą (wszystkie koty traktuje równo ) i to niby jest tylko zwykły kot ale nie wyobrażam sobie żyć bez niej ......
KONIEC CZĘŚCI 1